DataMinq

Wiem, gdzie w Twoich danych chowają się koszty. I wiem, jak to naprawić.

Od audytu po wdrożenie — buduję systemy danych, które dają zarządowi jedną wersję prawdy i wyższą marżę, zamiast kolejnego raportu do przeklikania.

Dla kogo to jest

Firmy usługowe, PropTech, e-commerce i agencje performance z przychodem 50 mln PLN+ lub zespołem 10–300 osób.

Firmy, które rosną szybciej niż ich procesy — Excel, ręczne raporty i coraz więcej ludzi „sklejających dane” na boku.

Firmy szykujące się do rundy finansowania lub sprzedaży (exit) w ciągu 12–24 miesięcy.

Zanim cokolwiek zmienimy, musimy wiedzieć, gdzie boli

Problem

Większość firm nie wie, ile faktycznie kosztuje ją chaos w danych — bo ten koszt jest rozproszony: godziny analityków, błędy w raportach, decyzje podjęte na złych liczbach. Nikt tego nie widzi w jednej linii budżetu.

Co robię

Przechodzę przez Twoje źródła danych, procesy raportowe i miejsca, gdzie ludzie ręcznie łączą arkusze. Nie liczę zadań technicznych — liczę godziny, ryzyko błędu i wpływ na decyzje zarządu. Wynik to konkretna mapa: co kosztuje najwięcej i co naprawić najpierw.

Efekt

Wiesz dokładnie, gdzie uciekają pieniądze i czas, zanim zainwestujesz w jakiekolwiek wdrożenie. Żadnych domysłów — decyzja oparta na liczbach.

Twój zespół powinien kłócić się o strategię, nie o to, czyje liczby są prawdziwe

Problem

Firma rośnie, każdy dział zaczyna prowadzić własny arkusz i własną wersję prawdy. W pewnym momencie nikt nie patrzy już na te same liczby — decyzje zapadają na przeczuciach, nie na faktach.

Co robię

Projektuję i buduję centralny magazyn danych — jedno miejsce, do którego automatycznie spływają informacje ze wszystkich źródeł: sprzedaży, marketingu i operacji. To nie jest kolejne narzędzie do obsługi — to fundament, na którym wszystko inne się opiera.

Efekt

Zarząd, marketing i operacje patrzą na tę samą liczbę tego samego dnia. Koniec z „a u mnie wychodzi inaczej” na spotkaniach zarządu.

Mniej pracy ręcznej, wyższa marża — to nie hasło, to mechanizm

Problem

Zespół traci 1–2 dni w tygodniu na ręczne sklejanie raportów z różnych systemów. To nie jest drobna niedogodność — to ukryty koszt, który rośnie razem z firmą, bo więcej ludzi oznacza więcej ręcznej pracy.

Co robię

Buduję automatyczne przepływy danych — od pobrania informacji ze źródeł, przez ich oczyszczenie, po gotowy raport, który pojawia się sam, bez klikania. Tam gdzie to ma sens, dokładam AI, żeby jeszcze bardziej odciążyć zespół.

Efekt

Zespół przestaje tracić dni na sklejanie danych i zaczyna z nich faktycznie korzystać. Raporty są gotowe, zanim ktokolwiek o nie zapyta.

AI, które obniża koszty, a nie AI, które ładnie wygląda w prezentacji

Problem

Presja, żeby „mieć AI w firmie” prowadzi do wdrożeń, które nie mają mierzalnego efektu finansowego — kosztują, ale nie zwracają się w marży.

Co robię

Wchodzę tam, gdzie AI/LLM realnie zastępuje pracę ręczną albo przyspiesza decyzje — np. automatyczna analiza sentymentu klientów, klasyfikacja danych, generowanie raportów. Każde wdrożenie zaczyna się od pytania: jak to się przełoży na koszt lub przychód?

Efekt

AI, które faktycznie odciąża zespół i ma policzalny efekt — nie technologia dla samej technologii.

Fundusz nie kupuje Twojej firmy — kupuje to, co widzi w danych

Problem

Podczas Due Diligence inwestorzy dokładnie sprawdzają systemy raportowe. Niespójne liczby między działami, dane rozrzucone po arkuszach, brak jednego źródła prawdy — to twardy argument, żeby zbić cenę.

Co robię

Wchodzę przed rundą finansowania lub sprzedażą i porządkuję dane tak, żeby wytrzymały weryfikację drugiej strony stołu. Zamieniam chaotyczne dane w coś, co inwestor może sprawdzić i czemu może zaufać.

Efekt

Chronisz wycenę firmy zamiast tłumaczyć się z rozbieżności podczas najważniejszych negocjacji w historii firmy.

Nie zostawiam nikogo samego z nową technologią

Problem

Wdrożenie, które działa dziś, może zacząć się psuć za pół roku — firma rośnie, źródła danych się zmieniają, a bez opieki system zaczyna dryfować.

Co robię

Po zakończeniu głównego projektu oferuję stałe wsparcie: monitoring, optymalizację i rozwój systemu razem z firmą — żeby to, co zbudowaliśmy, dalej działało tak samo dobrze, gdy zespół się podwoi.

Efekt

Święty spokój — dane po prostu działają, nawet gdy firma rośnie.

Dwa tryby współpracy — dopasowane do etapu, w którym jesteś

1

Build project

Zaczynamy od audytu, projektuję architekturę danych, potem automatyzuję procesy i, gdzie to ma sens, wdrażam AI. Prowadzę to osobiście od pierwszej rozmowy z zarządem po wdrożenie — czy sama budowa techniczna jest po stronie mojego zespołu, czy Twojego IT, to kwestia drugorzędna.

2

Ongoing support

Po zakończeniu budowy zostaję. Monitoring, optymalizacja, rozwój — żeby system nie zaczął dryfować, gdy firma rośnie.

Gotowy sprawdzić, gdzie Twoja firma traci najwięcej?

Zaczynamy od skanu, nie od sprzedaży. Zobaczysz konkretne miejsca wycieku marży, zanim zdecydujesz się na cokolwiek więcej.